sobota, 9 stycznia 2016

Jak zacząć Nowy Rok? Moje postanowienia.


    Cześć wszystkim!
 Jestem chyba ostatnią osobą, która dodaje tego typu post. Jak wiecie, kilka dni temu witaliśmy Nowy Rok. Większość z Was jest pewnie zadowolona i tylko odliczała dni do Sylwestra. Dojrzalsze osoby wiedzą, że wraz z upływem dni – upływają lata, które nigdy nie zostaną nam przywrócone. Możecie mi wierzyć lub nie, ale nie warto pospieszać czas. Nie warto odliczać dni do „pełnoletności”. Jak wiecie – już nigdy nie będziecie dziećmi, a świat dorosłych nie jest tak kolorowy, jak się wydaje. Na wszystko przyjdzie odpowiedni czas.

    Sama jestem osobą, która trochę przeżywa 1 stycznia. Pewnie Was zdziwię, ale nie lubię Sylwestra, ani Nowego Roku. W Sylwestra nie umiem się doskonale bawić i odetchnąć od codzienności, gdyż cały czas obawiam się następnego roku. Po północy jest chyba gorzej. Nie wiem czemu tak jest, ale Nowy Rok to dla mnie jeden z najnieszczęśliwszych dni w roku… W życiu. Zwłaszcza, gdy masz przed sobą ciężkie wybory, a nie masz jeszcze planów na siebie.
    Jednak nie mamy wpływu na czas, który płynie z bardzo dużą prędkością. Pozostaje nam tylko zaakceptowanie rzeczywistości i radzenie sobie z nią. W moim przypadku są to stawiane sobie postanowienia i wyzwania. Niektóre wyzwania można nawet „podejmować” na Facebooku. Jest to w sumie takie podtrzymywanie postanowień noworocznych.
    Ten post nie byłby tym, co chciałam osiągnąć, gdybym własnie wcale nie wspomniałam o swoich postanowieniach. Dlatego mam zamiar krótko Wam je przedstawić.
    Ćwiczenia, ćwiczenia i jeszcze raz ĆWICZENIA! To chyba taki nasz bestseller każdego roku, czyż nie? Od kilkunastu dobrych miesięcy obiecywałam sobie zacząć, ale… No jakoś nie wyszło. Ale w tym roku ma się to zmienić! Głównie zależy mi na ładnym, płaskim brzuchu do wakacji, ale chętnie zajmę się „wymodelowaniem” reszty ciała.  Ćwiczyć z planem mam zamiar od 11.01. Do tej pory jednak znalazłam sobie dodatkowo kilka miesięcznych wyzwań. Chciałabym je również wtrącić w ten plan ćwiczeń. Nie mam jednak ograniczeń czasu, co do tego postanowienia.
    Postanowieniem, które łączy się z ćwiczeniami to DIETA. Nie mówię tu od razu o wyeliminowaniu z niej wszystkiego albo o głodówce. Wszystko chcę robić małymi kroczkami. Mam zamiar przestać jeść słodycze, fast foody, dużo tłuszczów oraz pić napoje gazowane, słodzone, „kolorowe”. Od zawsze kocham herbaty, dlatego stały się dla mnie jedynym źródłem wody. Oczywiście prócz niej samej. Obiecałam sobie spożywać ją w ilości 1,5 – 2 l na dzień, w tym jedną szklankę zimnej wody po przebudzeniu (na dobry metabolizm) i ciepłej przed obiadem (aby zmniejszyć poczucie głodu). Powoli odstawiam także cukier (teraz piję herbatę z 1 łyżeczką tego białego szkodnika). No i nie zamierzam jeść (lekkiej) kolacji później, niż 3 godziny przed zaśnięciem.
    Kolejnym postanowieniem jest regularne CZYTANIE książek. Jak juź wiecie - lubię czytać. Nawet bardzo. Jednak w zeszłym roku, poza lekturami nie miałam zbytnio na to czasu. W tym roku jednak podejmuję wyzwanie i mam zamiar przeczytać min. 12 książek (lektury się nie liczą), co wychodzi 1 książka na miesiąc. To proste, nie ?

Na razie muszę dokończyć „Podaruj mi miłość”, a wtedy (wreszcie) zaczynam książki Reginy Brett – „Bóg nigdy nie mruga”, „Jesteś cudem” i „Bóg zawsze znajdzie ci pracę”. Książki dadzą mi motywację na lepsze jutro i inspirację do działania. Wydaje mi się, że w to wyzwanie włączy się także moja siostra. Teraz wystarczy tylko czytać … I czekać na efekty!
    Przeglądając niedawno Facebooka, natrafiłam na ciekawe wydarzenie. Zainteresowało mnie i postanowiłam wziąć w nim udział. A cel jest następujący : przygotowujecie sobie zwykły (może być ozdobiony), zamykany słoik i codziennie wrzucacie do niego jedną karteczkę. Na karteczce zapisujecie wydarzenie z bierzącego dnia, które sprawiło Wam radość. Ma to na celu zapamiętanie Waszego szczęścia i pomoc w cieszeniu się z małych rzeczy. Ja postanowiłam jednak zrobić to po swojemu. Przed Nowym Rokiem przygotowałam dwa SŁOIKI – jeden do marzeń, a drugi do wspomnień. I codziennie pilnuję, aby w każdym znalazła się karteczka. W ten sposób na koniec roku dowiem się, czy moje marzenia udało się spełnić i które z momentów życia jeszcze pamiętam. A oto moja słoiczki :

   Specjalnie, z myślą o Nowym Roku, zaopatrzyłam się w pędzelki do zdobienia paznokci. Zestaw 15. pędzelków zakupiłam w Hebe za jedyne 15 zł.

 Wydaje mi się, że to dość rozsądna cena za tyle pędzelków, zwłaszcza, że są one różnej grubości i długości. Mają one mi posłużyć przede wszystkim w tym roku, gdyż chcę poświęcić moim paznokciom więcej czasu i wprawić rękę w ozdabianiu ich. To kolejne z takich postanowień noworocznych. 
    Na koniec jeszcze dodam, że na swojej tablicy korkowej zrobiłam sobie miejsce, na moje postanowienia. Chciałabym je każdego dnia widzieć i spełniać. W ten sposób o żadnym nie zapomnę, a w każdym momencie mogę przyczepiać nowe.

    Mam nadzieję, że choć trochę Wam pomogłam. Może nawet zainspirowałam do pracy nad sobą lub zmotywowałam do czegoś. Chciałabym, abyście pamiętali, że najważniejsze w życiu jest spełnianie się w nim, dlatego stawiajcie sobie codziennie nowe cele, postanowienia czy wyzwania. Jeśli weźmiecie się w garść, zaczniecie się rozwijać i podążać naprzód. Nie warto stać w miejscu i mówić, że się nie da. Nie ma rzeczy niemożliwych! W końcu, kto się nie rozwija, ten się cofa. Dlatego bierz się do roboty! Nie jutro, nie za tydzień. Dziś! Jeśli masz ochotę się zmienić – zrób to teraz, kiedy jest na to najlepsza okazja. Nowy Rok – Nowy ty. Pamiętaj, wszystko zależy tylko od ciebie.
Spokojnej nocy.

Domi.

14 komentarzy:

  1. Super post! :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie zostane na tym blogu na stałe :P

    OdpowiedzUsuń
  3. życzę powodzenia w spełnianiu postanowień.
    blog ogólnie mi się podoba, ale czcionka razi w oczy i ciężko się czyta.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy post. Tylko z tymi postanowieniami to się tak wszystkich naraz nie da zrealizować, ponieważ stare nawyki nam w tym przeszkadzają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Mimo wszystko staram się z całych sił. Będę zadowolona z sobie nawet,gdy postanowienia spełnią się całkowicie dopiero w 2020 roku. :)

      Usuń
  5. ja juz za rok 18, az przykro sie robi.

    http://feel-that-moments.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja za dwa :/ też mi się nie spieszy ... Mam nadzieję, ze ten rok minie Ci dobrze :) I kolejne tak samo !

      Usuń
  6. Z wielką radością informuję że zostałaś nominowana do LBA na moim blogu ! :* http://swiatkobietyblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń